Test telefonu Sony Ericsson P 1
Czego to nie mająca pejedynka? Czołowy producent telefonów komórkowych Sony Ericsson nie zrezygno…
Czołowy producent telefonów komórkowych Sony Ericsson nie zrezygnował z produkcji telefonów typu smartfone i po niezbyt udanym modelu P990i wprowadził jego następcę o symbolu P1i. Telefon z zewnątrz znacząco różni się od swojego biznesowego poprzednika, schudł, nabrał kanciastych kształtów, a przy tym zachował wszystkie jego funkcję. Jego pierwotnym przeznaczeniem jest rynek biznesowy, lecz multimedialność modelu zachęca do zakupu go przez sympatyków nowych technologii.
Porównując opisywany model z jego poprzednikiem P990i nie znajdziemy zbyt dużo wspólnych cech wyglądu. Nowy smartfon jest znacznie mniejszy, a co za tym idzie bardziej poręczny. Nie można nazwać go już obraźliwą ?cegłą?, wręcz przeciwnie tym razem urządzenie jest niewielkich rozmiarów i sprawia wrażenie schludnego telefonu, który niepozornie posiada mnóstwo funkcji. Jego wymiary wynoszą odpowiednio 106 x 55 x 17 mm. oraz całość waży 124 g. Kształt obudowy został zaczerpnięty z modelu M600i, który na pierwszy rzut oka z przodu jest wręcz identyczny. Niemniej jednak po dogłębniejszej analizie obudowy zauważymy, że z przodu w przeciwieństwie do M600i znalazła się kamera do rozmów wideo. Następnie nietrudno nam będzie spostrzec, że na tylnej części w Sony Ericssonie P1 zamontowano aparat fotograficzny z diodą LED.
Ekran o przekątnej 2,6? obsługuję paletę 262 tys. kolorów i pracuję w rozdzielczości 240 x 320 pikseli. W celu lepszej widoczności podczas silnego nasłonecznienia, jego powierzchnia została pokryta powłoką transrefleksyjną. Cechuje się dobrym kontrastem i stosunkowo wystarczalną widocznością podczas silnego słońca. Wyświetlacz zajmuję niecałą połowę przedniego panelu, resztę tej części obudowy stanowi klawiatura QWERTY. Niestety na darmo szukać klawiszy funkcyjnych ? bo ich tutaj po prostu nie ma. Jedynie na lewym boku telefonu znajdziemy przycisk wstecz oraz kółko funkcyjne, mające na celu ułatwić nam korzystanie z urządzenia bez używania dotykowego ekranu. Na dolnej części znajdziemy port komunikacyjny oraz diodę sygnalizującą: nieodebrane połączenie, odebraną wiadomość SMS, czy też niski poziom naładowania baterii.
Do obsługi P1i używamy dotykowego ekranu i rysika, bądź klawisza wstecz i rolki Jog Dial. Korzystanie z dotykowego ekranu może być kłopotliwe podczas poruszania się pieszo lub w trakcie jazdy autem po polskich drogach. Utrudnieniem jest także brak klawiszy funkcyjnych służących do wykonywania podstawowych funkcji takich jak: nawiązywanie i odbieranie połączeń. W trakcie ruchu zdarzyć się może tak, że będziemy zmuszeni zatrzymać się aby odebrać lub wykonać telefon. Jest to sporym minusem opisywanego modelu. Natomiast posługiwanie się rysikiem, gdy np. siedzimy w fotelu jest przyjemne i nie powinno sprawiać problemów nikomu. Aż niekiedy chce się trochę ?popstrykać? wyświetlacz. Wybór ulubionego sposobu obsługi P1i to kwestia gustu, mi zarówno odpowiada dotyk, jak i kręcenie rolką Jog Dial.
Aby wprowadzić tekst do ?pejedynki?, możemy posłużyć się jednym z kilku rozwiązań. Pierwszym z nich jest klawiatura QWERTY, która składa się z podwójnych klawiszy, na każdym z nich rozmieszczone są po dwie literki. Układ może wydać się nieco kłopotliwy w użytkowaniu i na początku korzystania takim jest. Lecz z powiększającą się liczbą wysłanych przez nas esemesów, coraz bardziej się do niego przyzwyczaimy i obsługa staje się banalnie prosta i sprawia przyjemność. Do wstawiania znaków interpunkcyjnych mamy oddzielne klawisze. Natomiast, żeby zrobić wielką literę lub polski znak wystarczy po prostu wcisnąć jednocześnie SHIFT lub ALT, zależnie od żądanego efektu i przycisk z literką.
Jeśli komuś nie przypadł do gustu pierwszy sposób wprowadzania tekstu, możemy skorzystać z wirtualnej klawiaturki, która posiada układ taki sam jak ta z komputera osobistego. Dodatkowo umieszczono rządek liter z polskimi znakami. Pisanie za pomocą, tego rozwiązania jest przyjemne i szybkie, ale tylko wtedy, gdy się nie poruszamy. Podczas spaceru trudno będzie nam trafić w małe literki i znaki.
Trzecią możliwością jest wprowadzanie tekstu pisanego ? piszemy po jednej literce na wyświetlaczu, a telefon ma za zadanie rozpoznać ją i połączyć z resztą wyrazu. Rzadko się zdarza, że robi to dobrze? Rozwiązanie kompletnie mi nie odpowiada, już we wcześniej testowanych przeze mnie urządzeniach z interfejsem UIQ 3, zyskało miano zbędnej funkcji. Lecz znam osoby, które korzystają i z tego sposobu wprowadzania teksu nie mając do niego zastrzeżeń. Więc tak samo jak w pozostałych przypadkach, jest to sprawą gustu i indywidualnych upodobań.
Interfejs UIQ 3.0. w trybie czuwania wyświetla dość sporo informacji i posiada wiele skrótów, dzięki, którym nie musimy wybranej funkcji szukać po zagmatwanym menu. W prawym rogu znajdziemy ikonkę menadżera zadań oraz stanu naładowania baterii. Zaś po lewej mamy ikonę w kształcie strzałki, po której naciśnięciu mamy do wyboru kilka podstawowych funkcji telefonu, takich jak: nowy sms/mms/email, włączenie/wyłączenie Bluetooth, podczerwieni, WLAN?u, czy zablokowanie klawiatury. Po środku oczywiście znalazła się informacja o sieci GSM, a tuż pod nią aplikacja ?Dzisiaj!?. Po jej rozwinięciu mamy dane o nieodebranych połączeniach, wiadomościach, czy zadaniach. Poniżej znajduje się zegarek, data i rząd ikon ze skrótami. Początkowo widoczne jest tylko 5 skrótów, jednak po rozwinięciu listy mamy do wyboru aż 15 miejsc na skróty. Każde z nich możemy zastąpić dowolną aplikacją, fotografią, kontaktem itd. Jest tu naprawdę dużo możliwości.
Menadżer zadań to aplikacja, dzięki której w łatwy sposób zamkniemy niepotrzebne procesy, które działają w tle, jak i sprawdzimy z jakich korzystano ostatnio aplikacji.
Menu główne składa się 9 podstawowych ikonek: (multimedia, panel sterowania, rozrywka, telefon, wiadomości, kalendarz, biuro, kontakty, narzędzia). Wyświetlić je można również w postaci listy. Jednak sama nazwa ?biuro? może mylić i z trudem tam szukać np. przeglądarki internetowej, która została ulokowana w ?multimedia?
Telefon zaraz po wyjęciu z pudełka oferuję preinstalowane aplikacje dla biznesu. Znajdziemy tutaj takie narzędzia jak MS Quickoffice, pozwoli nam na pisanie, edytowanie dokumentów tekstowych w popularnych formatach. Czytnik plików .pdf, notatki rysowane i pisane, zadania oraz skaner wizytówek. Ostatni program współpracuje z aparatem telefonu, dzięki któremu robimy zdjęcie wizytówce, a P1i przetworzy fotografowane dane i wpiszę osobę do naszych kontaktów. Działa to całkiem dobrze i jest pożyteczne dla ludzi, którzy gubią się w swoich albumach z wizytówkami.
Tutaj SonyEricsson oferuję nam szeroki wachlarz dodatków. Mamy do dyspozycji całkiem niezły aparat z AutoFocusem. Odtwarzacz plików multimedialnych, ciekawe radio, gry i system operacyjny symbian w wersji 9.1, który zapewnia nam możliwość instalacji przeróżnych aplikacji i gier.
Matryca 3,2 megapikseli pozwala na wykonywanie zdjęć w rozdzielczości 2048 x 1536. Posiada wbudowaną automatyczną regulację ostrości, czyli w skrócie AutoFocus. Abyśmy mogli fotografować również w nocy, telefon wyposażono w dwie diody LED. Które cechują się dobrym oświetleniem i zdjęcia robione w ciemności, można uznać za udane. Co prawda nie jest, to tak samo dobre, jak zastosowanie lampy ksenonowej np. w SE K800i, ale jest nieznacznie od niego gorsze. Interfejs funkcji aparatu podobnie zresztą jak w większości nowych Sony Ericssonów informuje nas o wybranej rozdzielczości zdjęcia, jakości, miejsca zapisu oraz o zdefiniowanym balansie bieli. Mamy dwa suwaki, które obsługujemy za pomocą dotyku i wyświetlacza, odpowiedzialne są za regulowanie balansu bieli oraz cyfrowego zoomu, który w opisywanym modelu jest trzykrotny. Do regulacji bieli w aparacie służy również pokrętło Jog Dial, dzięki któremu wyregulujemy obraz bez potrzeby sięgania po rysik. Zdjęcia możemy zapisać w kilku rozmiarach (3-,2-,1- MP, oraz VGA). W ustawieniach aparatu mamy kilka ważniejszych funkcji takich jak: tryb makro, tryb nocny, ustawienie samowyzwalacza oraz wybór miejsca zapisywania zdjęć.
Zdjęcia wykonane za pomocą P1i, są całkiem dobrej jakości, jak na telefon komórkowy przeznaczony dla biznesu. Są dość wyraźnie i cechują się dobrą ostrości, niestety czasami aparat nie radzi sobie z dobieraniem balansu bieli i kolory są mało realistyczne.
W ?pejedynce? zastosowano funkcje nagrywania wideo obsługującą rejestrowanie obrazu w maksymalnej rozdzielczości 320 x 240 pikseli z prędkością do 15 klatek na sekundę. Jest to przeciętny wynik w porównaniu do telefonów Nokii, czy Samsunga, które oferują już rozdzielczość VGA z 30kl/s. Jak dla mnie jakość nagrań jest wystarczająca, gdy potrzebujemy zarejestrować jakieś krótkie zdarzenie, sprawdza się w stu procentach.
W opisywanym modelu spokojnie obejrzymy filmy wideo zapisane w wyższej rozdzielczości, niż 320 x 240. Możemy posłużyć się dodatkowym oprogramowaniem przeznaczonym na telefony z systemem operacyjnym Symbian 9.1, które oferuje wyświetlanie pełnometrażowych produkcji zapisanych w popularnym formacie DivX. A pojemne karty pamięci M2, pozwolą nam na posiadanie kilku filmów zawsze przy sobie.
Odtwarzacz muzyki w P1i obsługuje większość popularnych formatów muzycznych. Przypomina nieco ten, który Sony Ericsson stosował w pierwszych modelach z serii Walkman. Utwory są segregowane pomiędzy gatunek, utwór, czy też wykonawcę. Mamy możliwość tworzenia własnych list odtwarzania, oraz indywidualnej korekcji dźwięku. Dużym plusem jest pozycja w korektorze MegaBass, poprawia jakość i dynamikę dźwięku, dzięki czemu słuchanie muzyki staję się znacznie przyjemniejsze.
Jakość brzmienia w porównaniu do empetrójek za 99,99 PLN jest znacznie lepsza, dźwięk jest czysty i wystarczająco głośny. Jednak porównując do odtwarzaczy wyższej klasy takich jak np. Cowon D2, czy iPod Classic jest daleko w tyle. Co nie skreśla go jako dobrego grajka. Dla użytkowników, którym nie zależy na idealnym brzmieniu jest w sam raz. A domyślić się można, że osoba posiadająca P1i, nie kupowała tego telefonu tylko do potrzeb osobistego odtwarzacza MP3, a również dla innych funkcji, które ten sprzęt oferuje.
Głośnik wbudowany w obudowę smartfona gra głośno i gdy chcemy zaprezentować swój ulubiony kawałek w towarzystwie zrobimy to i na pewno wszyscy go usłyszą.
Jak to zwykle bywa w telefonie Sony Ericssona znalazło się i miejsce dla radia. Oferuję obsługę RDS oraz AF. W pamięci urządzenia zapisać możemy do 20 stacji.
Tutaj znów mamy funkcję pochodzą z serii Walkman, która oferuje rozpoznawanie utworu. Aplikacja nagrywa kilka sekund utworu, wysyła go poprzez internet do rozpoznania i w ciągu chwili mamy nazwę tytułu, wykonawcy i album z jakiego pochodzi ta piosenka.
Szwedzko-japoński koncern w P1i zaproponował nam kilka możliwości komunikacji. Do dyspozycji mamy technologie: GPRS, UMTS, WLAN, Bluetooth oraz port podczerwieni. Bluetooth został wsparty przez A2DP, dzięki czemu możemy np. słuchać muzyki na bezprzewodowych słuchawkach stereo obsługujących tą samą technologie. Zabrakło obsługi EDGE, która w mniejszych miastach zastępuję już powolnego GPRS?a.
Jeśli chodzi o bezprzewodowy Internet, to jest on jedną z głównych zalet opisywanego modelu. Wi-Fi 802.11b pozwala na szybkie korzystanie (11mbit/s) z zasobów sieci, wszędzie tam gdzie jest on udostępniony. Gdy jesteśmy w parku miejskim, czy centrum handlowym, zazwyczaj dostępne są tzw. hotspoty, czyli miejsca, gdzie jest darmowy dostęp do Internetu.
Zainstalowana standardowo przeglądarka internetowa to Opera w wersji 8.65. Oferuje przyjemne przeglądanie zawartości WWW. Otwiera wszystkie duże serwisy, nawet te z licznymi obrazkami. Strony możemy przeglądać w trybie normalnym lub poziomym. Jako opcja jest funkcja dopasowywania strony do naszego ekranu P1i, jednak zniekształca ona stronę do tego stopnia, że staje się nieczytelna i łatwo się na niej zgubić. Przeglądanie wielu witryn naraz odbywa się za pomocą kart ? podobnie jak w przypadku wersji na PC.
Na pewno przykre wspomnienia z modelu P990i nie powrócą, a mianowicie codzienne zawieszanie się telefonu, które zdarzało się niekiedy po kilka razy dziennie. W przypadku Sony Ericssona P1i, mamy do dyspozycji 128 MB pamięci ram, co pozwoli nam na otworzenie nawet kilkudziesięciu aplikacji, zachowując przy tym stabilność systemu. W ciągu ponad dwutygodniowego użytkowania smartfona, na szczęście nie miałem okazji przekonać się jak wygląda zawieszenie się oprogramowania. Więc mogę śmiało stwierdzić, że system jest bardzo stabilny i potrafi obsługiwać kilkanaście otwartych aplikacji jednocześnie, które ?zżerają? dużą ilość pamięci.
Litowo-jonowa bateria o pojemności 1120 mAh. starcza na jakieś 3-4 dni mało intensywnego użytkowania. Takie eksploatowanie pozwala na jedno- lub dwugodzinną rozmowę przez telefon dziennie. Natomiast jeśli, korzystamy z funkcji mp3, Internetu, czy aparatu, P1i musimy ładować prawie codziennie. Jednak mimo tego bateria i tak wytrzymuje dość długo i jej żywotność jest plusem opisywanego modelu.
Niewątpliwe Sony Ericsson P1i jest telefonem biznesowym, który jest najbardziej zaawansowanym technologicznie modelem jaki stworzył szwedzko-japoński koncern komórkowy do tej pory. Konkurencja jednak nie śpi, oferuję również zaawansowane urządzenia, a czasem lepiej wyposażone technologicznie. Po dwóch tygodniach testu, mogę powiedzieć, że P1i jest naprawdę wygodnym i użytecznym urządzeniem. Jednak, aby cieszyć się z jego użytkowania, trzeba mieć pojęcie o jego dodatkowych funkcjach, wiedzieć do czego służą i jak ich używać. Więc telefon poleciłbym ludziom, którzy będą w stanie wykorzystać jego funkcje, bo po co komuś taki ?kombajn? jeśli używa telefonu tylko do rozmów?
BARTŁOMIEJ PERZYŃSKI
Wersja softu testowanego modelu: R9G007
Smartfon Sony Ericsson P1 został nagrodzony Złotą Anteną w kategorii Telefon Roku Mobilne rozwiązania dla biznesu przyznaną przez magazyn Świat Telekomunikacji
dodał mysonyericsson, dnia 21.04.2010