Chociaz odjedziesz daleko. Chociaz odjedziesz o 100 mil. Ja zawsze Ciebie kochac bede do ostatnich zycia chwil.
Chcialabym Ci dac wiosenne zorze. Szkatulke szczescia, wiatru spiew. Majowy ksiezyc, grozne morze, Zima slowikow spiew. Chcialabym Ci dac swiat Twoich marzen, jak kwiatow polnych blekit snow, i moje serce przyjmij w darze. W milosci, ktorej brak mi juz slow.
Badz zawsze szczesliwa. Zlym losom nieznana. Uprzejmy, czula, tkliwa. Przez wszystkich kochana.
Slonce nauczylo mnie smiac sie. Ksiezyc nauczyl mnie marzyc. Gwiazdy nauczyly mnie szlochac. Ty nauczylas mnie kochac.
Kocham sie w Tobie bez wzajemnosci. Po nocach ciagle szlocham. Choc wiem, ze to bez sensu, to jednak wiaz Cie kocham.
Gdy spisz spokojnie i snic zaczynasz, wiersz ten do Ciebie pisze dziewczyna. Stoje przy oknie i widze Ciebie w falach, oblokach, gwiazdach na niebie. Stoje i mysle o dniach minionych, o chwilach pieknych z Toba spedzonych. Patrze przez szybe na niebie blekit i widzac Ciebie, zaczynam tesknic.
Czekam juz chyba wiek caly, aby wreszcie ujrzec Cie. Abys wzial mnie w swe ramiona i powiedzial kocham Cie.
Ktos bardzo Cie kocha, nie powiem Ci kto. I mysli o Tobie nie powiem co. I teskni, bo czuje, ze kogos mu brak. I w myslach caluje, nie powiem jak. Lecz niech serce Ci powie za dzien, moze dwa, ze ten co cie kocha, to wlasnie ja.
Ze Ty i ja, sposrod tysiecy mocno trzymamy sie za rece. Niezwykly dzien, doniosla chwila, i szept niesmialy: mily, mila, odtad juz razem zawsze i wszedzie. Tak mialo byc i tak niech bedzie.
Czy pozwolisz, ze Ci powiem, w wielkim skrocie i milczeniu, ze Ci oddam i otworze w ciszy serc, potokow lsnieniu, slowa dwa przez sen porwane, przez noc ukryte, przez czas schwytane, slowa dwa, co brzmia jak spiew. Dwa proste slowa - kocham Cie !
Nie obiecuje Ci wiele, bo prawie tyle co nic. Najwyzej wiosna zielen i pogodne dni. Najwyzej usmiech na twarzy i dlon w potrzebie, nie obiecuje Ci wiele, bo tylko po prostu siebie.
Dziewcze kochane, badz przekonane, poki zyc bede, kochac Cie bede, a gdy mnie ciemne zakryja doly, kochac Cie beda moje popioly.
Jestes jak oddech ziemi, zroszonej rannym deszczem. Jestes jednym promieniem slonca, ktory swieci mi jeszcze. Jestes jak slowik, ktory co dzien do mnie przylatuje. Jestes ! I za to Ci dziekuje.
Gdy wybieram, to dusza i sercem, co pamieta i teskni, i czeka. Pisze, mysle, wciaz zyje w rozterce, wierna nawet z daleka.
Gdy zakwitna bzy, powoje, pokocha Cie serce moje. Gdy zakwitnie rozy kwiat, ookocha Cie caly swiat.
Gdy pierwsza gwiazdke ujrzysz na niebie, przypomnij sobie, ze kocham Ciebie. A kiedy ona w oczko Twe blysnie, niech Cie ode mnie mocno uscisnie !
Dwie drogi sie schodza, w gosciniec zywota: pierwsza to jest milosc, druga to tesknota.
Dlugo marzylam i snilam o chlopcu takim jak Ty, me serce rwie sie za Toba, pragne znow spotkac sie z Toba.
Gdy przyrzekniesz komus milosc, nie kaz w ciaglej zyc rozterce. Lepiej wpasc w glebokie doly, niz poranic komus serce !
Daleko gdzies i blisko tak, na krawedzi nocy i dnia, w zasiegu rak, na serca dnie, Ciebie mam i Ciebie chce ! W Twej twarzy widze caly swiat, muzyke slodka w sercu mam, Twe oczy dla mnie lustrem sa, Twe dlonie tkliwe to moj dom !
Gdy golabek czule grucha, niechaj szepnie Ci do ucha, ze Cie kocham, bo kochalem, ledwie tylko Cie poznalem. Gdy w cichy wieczor i w cicha noc rozblysnie ksiezyc i gwiazdek moc, serce me placze, serce sie rwie, a usta szepcza: Ja kocham Cie !
Dam Ci serce me czerwone, w nim goraca milosc plonie. Ty mi dasz serduszko Twoje pokochamy sie oboje ! Dlaczego Cie kocham, najdrozszy, pomimo tylu Twych wad ? Odpowiedz jest zwykla, najprostsza: Przy Tobie pieknieje swiat.